O stronie

Strona jest poświęcona walce z herezjami atakującymi dzieci Kościoła katolickiego.

Autorzy to zwykli katolicy spod Warszawy, którzy prowadzą także stronę obronaeucharystii.com. Czujemy się wewnętrznie przynagleni, aby pisać o zagrożeniach jakie istnieją wśród nas. Pan Bóg otwiera nam oczy na Prawdę i chcemy, aby także inni dzięki światłu Ducha św. budzili się ze snu. Parę lat temu sami doświadczyliśmy takiego duchowego przebudzenia dzięki Orędziom Marii od Bożego Miłosierdzia.

Niepokalana (1)Ta strona, a właściwie blog, jest dla nas wielkim wyzwaniem. Nie dlatego, że nie wiadomo o czym pisać, ale wręcz przeciwnie, ponieważ herezji rozniesionych (i w znacznej mierze utrwalonych) wśród katolików jest tak dużo, że nie wiadomo od czego zacząć. Czy od skażenia doktryny o Miłosierdziu Bożym, czy od praktycznego odrzucania 10 przykazań, czy od hedonizmu (i to już nie tylko praktycznego, ale mającego poparcie ideowe i to wśród „gorliwych” katolików, a nie-pogan!)? Jest wiele innych herezji i teraz lawinowo narastają – stąd konieczność powstawania takich stron internetowych jak ta. Prawdopodobnie będzie to najsłabsza stronka, ale mamy nadzieję, że jej powstanie zachęci innych do aktywności w obronie Kościoła przed robactwem herezji. 

Nie można milczeć, gdy uderzają we własną Matkę – mówi się i słusznie, że Kościół jest Matką. Przez prawie 2000 lat ta Matka karmiła, uczyła, opiekowała się naszymi braćmi i siostrami przez wieki. I wciąż to robi, jednak Matka słabnie, bo zaatakowało Ją robactwo, wilki w owczej skórze (zapowiedziane w Ewangelii). Więc zaczynamy! Ten „zaczepny” – początkowy, wstępny artykulik piszemy w pierwszą sobotę miesiąca czerwca (czyli w dzień kultu Niepokalanego Serca Maryi), miesiąca poświęconego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, ale także troszkę (o czym mało kto sobie uświadamia) Sercu Niepokalanej – wszak koronują co roku ten miesiąc dwa święta obok siebie – dwóch Serc! Więc Niepokalanemu Sercu Maryi w sposób szczególny poświęcamy to małe dziełko obrony Kościoła przeciw herezjom – oby choć trochę mogło pocieszyć zranione jak nigdy miłujące Serce Jezusa.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s