Hierarchia kościelna wywrócona do góry nogami

benedykt2.gif„Ty jesteś Piotr, Opoka i na tej Opoce zbuduję Mój Kościół”

Oklepane, niby oczywiste słowa Pana Jezusa, ale w konsekwencji praktycznie zignorowane i nawet odrzucone. Dowody? Już piszę.

Czytałem kiedyś, że masoneria postawiła sobie m.in. taki cel, by pozmieniać nieco w praktyce zależności istniejące hierarchii władzy kościelnej. I tak ponoć masoni postanowili, że doprowadzi się do zwiększenia władzy poszczególnych episkopatów. Oczywiście, póki co, konferencje episkopatów miały zawsze bardzo wysoką władzę – trzecią (na drugim miejscu jest kolegium kardynalskie – np. w czasie Soboru) po każdorazowym następcy Opoki. Jednak pod jednym warunkiem: że decyzje – ustawy władz partykularnych (właściwie wszystkich władz Kościoła) winny być czynione w jedności z Papieżem. Taki szczegół…, który w ciągu ostatniego półwiecza stopniowo jakoś umykał. Jako pierwszym umknął episkopatom krajów zachodniej Europy, które wymyśliły sobie (było to bezpośrednio po Soborze Watykańskim II), że wprowadzą komunię na rękę, a żeby nie męczyć kapłanów – wprowadzą świeckich szafarzy i całą masę innych liturgicznych nowinek, które można z powodzeniem zamknąć w słowie: „profanacje”. Oczywiście święci Papieże – Jan XXIII i Paweł VI nie wydali żadnych zezwoleń na tego typu praktyki (późniejsi ani wcześniejsi też). Owszem, Paweł VI reagował na te nadużycia (a właściwie schizmę) czynione przez owe episkopaty próbując nie sprzeciwiać się wprost tylko je ograniczać, mając nadzieję, że zwykły zdrowy rozsądek położy temu tamę. Daleki jestem od krytyki posunięć jakiegokolwiek prawdziwego Papieża (zresztą taka krytyka jest grzechem) i pragnę się sprzeciwić tym, którzy uważają, że ów Papież postąpił niesłusznie, za łagodnie… Nawet, jeśli po ludzku może nam się tak wydawać, to nie mamy pojęcia, co by było, gdyby Papież stanowczo wziął „za mordę” nieposłusznych biskupów. Duch Święty, który działa poprzez każdego prawowitego Papieża wie, co robi. Kto wie, czy nie istniałaby już dziś w pełni rozwinięta schizma podobna do luterańskiej?! A może uznano by za świętych męczenników, nowoczesnych i „godnych podziwu” świeckich szafarzy Komunii św., którzy są uciskani przez „staroświeckiego” Papieża?! Może doszłoby do takich absurdów. Kto wie, czy dziś nie byłoby już normą, że w czasie Komunii św. wszyscy kapłani siedzą w eleganckich fotelach, a wyperfumowane panienki znieważają Najświętszy Sakrament???!!! 

Wracając do tematu to ta niezależność władzy biskupio-kardynalskiej od Papieża to był tylko jeden z postulatów kościelnej masonerii. Postanowiono też w przebiegły sposób podnieść rangę zwykłych proboszczów. Owoc tego ostatniego pomysłu zaczyna być widoczny dopiero dziś. Bo tak naprawdę, to proboszczowie nie są bardziej niezależni w sensie władzy. Tylko poplątało się to, komu są posłuszni. Otóż nie Papieżowi (piszę o częstych sytuacjach, co nie znaczy, że tak jest zawsze) tylko biskupom lub co gorsza zwykłym kurialnym gryzipiórkom. Jak to – czyżbym krytykował ślub posłuszeństwa?! Nie, ale trzeba czujności – bo jeśli biskup sprzeciwia się w tej czy innej materii prawdziwemu Papieżowi, czy po prostu Nauce Kościoła czy Ewangelii i namawia do współpracy w takiej ciemnej sprawie swoich podległych mu kapłanów, to w tych sprawach powinni oni się nie posłuchać. To nie biskupi czy kardynałowie wszyscy razem wzięci są Opoką Kościoła. Opoka jest jedna – Piotr i nikt więcej. Każdy, kto sprzeciwia się Opoce, choćby to był proboszcz, biskup czy setka kardynałów na raz, to wszyscy rozbiją się o Skałę – a za nimi zginą rozbici ci, którzy za nimi pójdą jak owce na rzeź.

Słyszy się też, że skoro Papież mianował biskupa, a biskup proboszcza, to z tego tytułu ci podwładni choćby nawet nie chcieli, to czynią dobrze. Czyżby wybraństwo odebrało im wolną wolę? Nie zapominajmy, że Judasza z Kariotu mianował apostołem sam Pan Jezus!

No dobrze, ale jak rozeznać, kiedy posłuszeństwo jest Nieposłuszeństwem? Chociażby mamy Ewangelię, mnóstwo świętych encyklik Jana Pawła II, niewiele, ale nasączonych intensywnie Prawdą dokumentów napisanych przez Benedykta XVI, mamy Katechizm Kościoła Katolickiego, Prawo Kanoniczne. Powinno wystarczyć, ale to jeszcze za mało. Jeśli nie będziecie się modlić, szczególnie na Różańcu i Koronką do Bożego Miłosierdzia to ciężka sprawa….. Prawdziwa wojna toczy się w sferze ducha i szatan jak lew ryczący krąży, a tu siła wiedzy i umysłu jest niewystarczająca – potrzeba modlitwy – dużo modlitwy! I pokory!

Reklamy